Lyrics: Maciej Konopka Music: Maciej Konopka Lecimy nie śpimy, tak lecą godziny Kiedy w bani więcej planów niż melatoniny Potem odeśpimy, teraz whip it, whip it Ja i moje ziomy to jebani lunatycy Lecimy nie śpimy, tak lecą godziny Kiedy w bani więcej planów niż melatoniny Potem odeśpimy, teraz whip it, whip it Ja i moje ziomy to jebani lunatycy
[Zwrotka 1: Ten Preston] To mój nałóg, sam wybrałem nałóg Tyle lat na haju, ile płyt na nielegalu Zapałki w oczach, bo padnę i przegapię fun Noc jeszcze młoda, jak młoda, co obok nie chce spać Late night, elegant, mielę stuff, daj blete Nie pierdol nam, że jutro musisz wstać wcześnie W klubach twarde, miękkie al dente Mówię o tyłkach, co trzęsą na DJ'ce Za dobra wyobraźnia, by ci mówić więcej Wyśpię się po śmierci na poduszce powietrznej Znowu zrobiłem sześć zer, ale przez sen Przez to na jawie zapierdalam coraz częściej Czuję przester, czuję, czuję przester Myśli przester, myśli, myśli przester Myślisz pewnie - za wcześnie na sylwester A u nas widać już błyski na mieście
Lecimy nie śpimy, tak lecą godziny Kiedy w bani więcej planów niż melatoniny Potem odeśpimy, teraz whip it, whip it Ja i moje ziomy to jebani lunatycy Lecimy nie śpimy, tak lecą godziny Kiedy w bani więcej planów niż melatoniny Potem odeśpimy, teraz whip it, whip it Ja i moje ziomy to jebani lunatycy
[Zwrotka 2: Filipek] Robię drip, w okół płonie canabinol Parę cip, dalej liczy tu na miłość A ja dziś, nie mam ochoty na wino Twoja *****, za rok będzie Karyną Moje ziomy to pojeby, ale takie przyszły czasy A ja to real ***** tak jak Nipsey Hussle Kupujesz se podróby, żeby nie wyjść na lamusa Ale za ten tani swag, już masz przypał Vivusa To nie wory pod oczami, tylko worek przed tobą Możesz go robić z nami Jesse, musimy gotować, jak słuchasz Choć jak zobaczysz te rzeczy to oddasz fartucha Taka samotność, że ojej, jej nie pomaga nowy outfit od MISBHV My jesteśmy z tych, którzy w weekend budzą ludzi Jakie życie, taki rap, u nas zawsze all inclusive
Lecimy nie śpimy, tak lecą godziny Kiedy w bani więcej planów niż melatoniny Potem odeśpimy, teraz whip it, whip it Ja i moje ziomy to jebani lunatycy Lecimy nie śpimy, tak lecą godziny Kiedy w bani więcej planów niż melatoniny Potem odeśpimy, teraz whip it, whip it Ja i moje ziomy to jebani lunatycy
[Zwrotka 3: Pabis]