Bburago

Lyrics: Bartosz Benedykt Grochowski Music: Bartosz Benedykt Grochowski [Intro] Bardzo chciałbym być bogaty, będę ciągle gonił za tym Nie dał przykładu mi stary, więc dziś dla mnie mało znaczy Ja sam biorę to na barki, zabiorę im wszystkie fanty Zrobię większe od nich staty, naszyjniki i zegarki
[Refren] Klasyki jak w Bburago, w górę drzwi Aventador Albo dziś Murcielago, muszę im sos zawinąć Gdzie twój chłopak, nie ma go, cały mój team pali to Wiem że już za niedługo, stanie na podjeździe to Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago
[Zwrotka 1] Jak Flinstonowie masz dziury w podłodze i skończysz w kamieniołomie Tam wrócić nie mogę, są dziury pod blokiem i o zawieszenie się boję Kładą mi próg za progiem, ale ja z tego nic sobie nie robie Bombię gaz co piątek, dostaje miłość ja w moim gronie Mam przyjaciół, którym ufam, wożą mnie w rodziców furach Zawsze z przodu muzę puszczam, taka już jest rola króla Nie miała fury mamuśka, moja pierwsza będzie wśród nas Z nimi wsiądę do tourbusa, póki co na wahę zrzuta Prywatne parkingi chce i przyciemnione szyby Te samochodziki, do którego mi pasuje ficik Motylowe drzwiczki, brand new whip a gdzie kluczyki Sportscar, nie rodzinny z moją ksywą na tablicy
[Refren] Klasyki jak w Bburago, w górę drzwi Aventador Albo dziś Murcielago, muszę im sos zawinąć Gdzie twój chłopak, nie ma go, cały mój team pali to Wiem że już za niedługo, stanie na podjeździe to Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago
[Zwrotka 2] Zrobię więcej niż miliony, chcę się najeść forsy 00 to mój rocznik, jestem biały młody Nawet jak pierdolę głupoty w bani więcej od nich Jak pierdolę głupoty, to ciągnę ją za włosy Chce przystanki zmienić w kluczyk, nigdy nie wiem który który Mogę się tak łatwo zgubić, bawię się nie tylko w trunki Jaki kluczyk, ja chce guzik, zmiana fury jak się znudzi Czemu są ci ludzie puści, czemu źli i okrutni Rozjebałem trzy, a nie miałem nigdy sam Chce podstawić im talerz pełen pysznych dań Mamy własny vibe, w chuju mam jak widzisz nas Mówię im to start, oni chcą ten finish line
[Refren] Klasyki jak w Bburago, w górę drzwi Aventador Albo dziś Murcielago, muszę im sos zawinąć Gdzie twój chłopak, nie ma go, cały mój team pali to Wiem że już za niedługo, stanie na podjeździe to Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago Bburago Bburago, Bburago Bburago Bburago