Lyrics: Jacek Cygan
Music: Marek Dziedzic/Sanah
W złożonych dłoniach strzępy ciszy,
Co mogły być modlitwą.
Niewiele, ale i to stracisz, Panie,
Gdy one znikną.
I zachwyt na siatkówce oka,
Nietrwały w końcu zapis.
Mój hymn dla twego dzieła, Panie.
To także stracisz.
I natarczywe słowa próśb,
/ - Proście, a będzie wam dane, /
Co ucho twe pieściły, Panie.
One także ustaną.
A moje miejsce w twoim domu
Wygniecione przez stopy?
Spojrzysz, niby przypadkiem, Panie,
A tam już tylko kurzu dotyk.