Lyrics: Patryk Opałka
Music: Guillermo Moreno Romero
Strach znowu ciągnie mnie w dół
Łatwiej spaść niż w górę iść,
Chociaż jest mnie tylko pół
Piszę dziś kolejny list.
A w nim.. kilka tych słów już za dużo tu pomiędzy kolejną burzą,
Te dni znów się dłużą, przez parę tych chwil,
Co znów mi porządek burzą, ile dałbym za chill,
Nim, głosy znów się oburzą, kiedy skończy się jebany gin.
A za mną tysiące mil, odkąd tylko zgasło światło, muszę iść
Po swoje, a Ty spróbuj jakoś dziś zabronić mi,
Chociaż znów nie mogą zasnąć, gdy...
Strach znowu ciągnie mnie w dół
Łatwiej spaść niż w górę iść,
Chociaż jest mnie tylko pół
Piszę dziś kolejny list.
Którego nie wyślę nigdy, kolejna szklanka wyłącza mi zmysły,
Myślę znów o tym, choć tak dawno czysty.
Chociaż te blizny, zostają we mnie, dłużej niż myślisz,
Dzisiaj to w sumie już tylko domysły, kiedy kolejny raz chwytam się brzytwy.
Strach znowu ciągnie mnie w dół
Łatwiej spaść niż w górę iść,
Chociaż jest mnie tylko pół
Piszę dziś kolejny list.