Music: Jakub Salepa/Jakub Latawiec/Lukasz Rozmyslowski SRT znowu wgryza się w asfalt Siedemset koni, a ja prowadzę w klapkach Zamykam oczy na czerwonych światłach Sama mówiłaś, żebym poszedł do diabła Żadna ze mnie gwiazda, a wyglądam tak jak gwiazda Bez Ciebie nie mogę zasnąć Ale one chciałyby mnie wciągnąć znów do miasta (Uuu-a-a-a-a) Kochaj lub nienawidź, tylko zamknij drzwi, ya (Uuu-a-a-a-a) Dobrze wiem, co czujesz, czasem też wylewam łzy (Uuu-a-a-a-a) Możemy porozmawiać, jestem taki sam jak wy Byle gdzie zabierz mnie, w kółko cały dzień leżę Byle gdzie zabierz mnie, w lustro ciągle gapię się Byle gdzie zabiеrz mnie, w kółko cały dzień leżę Bylе gdzie zabierz mnie, w lustro ciągle gapię się Na niebie świeci księżyc, wszystko będzie G Druga zero dwa — wtedy to dopiero żyję Też mam w chuj problemów, ale ich się nie zapiję Też mam bóle głowy i rozkminy o tym wszystkim Czemu nocą zawsze mam pojebane myśli? Paraliże senne, ale o dziwo spokojne Mam takie stany, jakbym zwiedzał, kurwa, Kalifornię Poza tym w chuj zmęczony, ale przyśnił mi się Kubi Daj mi to ułożyć, moje życie jest jak kostka Rubik Mogę wcisnąć gaz, mogę spalić mosty, które buduję od lat Mogę zmienić Tobie świat Ukraść księżyc jak Kaczyński lub Minionki I zakochać się w tym kraju, choć mnie męczy i wciąż szukam drogi, ya (Uuu-a-a-a-a) Kochaj lub nienawidź, tylko zamknij drzwi, ya (Uuu-a-a-a-a-a-a-a-a-a-a-a-a) Byle gdzie zabierz mnie, w kółko cały dzień leżę Byle gdzie zabierz mnie, w lustro ciągle gapię się Byle gdzie zabierz mnie, w kółko cały dzień leżę Byle gdzie zabierz mnie, w lustro ciągle gapię się Widzą wrzask, jasna droga, szlak Czy opuści strach, czy powoli tracę twarz? Nowy start, nie chcę wpadać w szał A może by tak zmienić wszystko, co się da? Byle gdzie zabierz mnie, w kółko cały dzień leżę Byle gdzie zabierz mnie, w lustro ciągle gapię się