Lyrics: Adam Repucha
Music: Adam Repucha
Kiedyś się obudzę w lepszy świt
I nagle będę w swym ciele gościem
Szybko otworzę oczy na oścież
I wywołam zatopione bóstwa
Strwożone łodzie podskoczą w górę
Światło spod wody ogarnie skórę
Słońce wisi w glorii nad koroną
Muszę mu tańczyć, muszę mu śpiewać
Zanim z powrotem przepadnie w przepaść
Wymienię straż w twierdzy
Rozluźnię więzy
I w lepszy świt
Z otwartych okien
Uleci oddech
Uciekną usta
Uciekną dłonie
I będą tańczyć
W słonecznej tarczy