Wilson - Remix

Lyrics: Jakub Zdziech/Cezary Stąpór Music: ZetHa [Zwrotka 1] Temperatura narasta A my zaraz zrobimy te naloty na miasta Twój idol zna się na paskach Ciebie jara hajs, a nie to co nabazgram A ja to raper, nie gwiazda Bo swoje przesiedziałem na tych ławkach Jak coś się psuje, no to nie wyrzucam Tylko z tym nakurwiam na warsztat Sam czuję jak ten syf się tutaj nawarstwia we mnie W kółko słyszę tylko kłamstwa wszędzie Całe dnie czekając na to co przecież tu zaraz będzie Ona dała mi to co dała reszcie To usłyszę z tym to co mi dała wcześniej Wow, już czuję, że to wszystko naraz wejdzie No co ty morduniu dawaj zamienimy tę lufę na bletkę Nie jestem chory na głowę, tylko moja głowa jest chora na ZetHę Nie miej mi za złe, że dzień rozpoczynam gibonem Nie miej mi za złe, że rozmawiam z Wilsonem Ciągle siedzę w biedzie, chcę zrobić kabonę Raperzy są ciepli jak lato w afryce, chcą miliona monet jak Mrozu Jak wsiadam do ich samochodu to nagle są jak piąte koło u wozu Ludzie w większości nigdy nie kumali mnie, więc chociaż ty weź mnie zrozum Tylko ja i Wilson Marzący o tym, by zrobić w chuj sosu
[Refren] Wilson Wilson (jajaja) Wilson Wilson (jajaja) Odbijam piłeczkę tak jak Wilson, Wilson (jajaja) Wilson, Wilson (jajaja) to mój najlepszy kumpel Jesteś dla mnie szmatą to on też ma cię za kurwę Towar czysty, a realia brudne Jak jesteś bystry to to nie takie trudne Mówię towar czysty, bo na stole wódka czysta Tylko ja i Wilson Tylko my i nasza wyspa
[Zwrotka 2] Siedziałem z Wilsonem tutaj tyle czasu, że znam go jak nikt Dobrze znam tego aktora, a to nie Brad Pitt Wiem, kiedy wciska mi kit Wiem, kiedy mówi mi prawdę Wiem, kiedy chodzi o kwit Z czego skurwysyn ma frajdę gdy pali jana jak weed (gdy pali jana jak weed) Siedzę i jaram z nim buch we Znam go, on dobrze zna Kubę Złe dni, mamy noce grube Wyciąga telibo tube Dzwoni a ziomal ma buchę Powiem ci coś Wilson brachu Obyś nigdy nie grzał puchy I nigdy nie jarał cracku Ja sobie lecę na Kraków A potem lecę na Wrocław Tak bardzo jara mnie zachód Tak bardzo wkurwia mnie Polska Jeden z tych, co tu bez matur Wjechał i jedzie do końca Nie jedzie furą bez dachu Jedzie na rowerze ojca, wow Bez pliku i Gucci, Louis zamiatam was łaki jak woźna Całe życie na jeden oście, a nie ogranicza mnie ośka Oni gadali i chuja zrobili, a ja im pokaże, że można To słowa nie czyny, to słowa nie czyny Zobaczysz jak wyjdzie dziewiątka
[Refren] Wilson Wilson (jajaja) Wilson Wilson (jajaja) Odbijam piłeczkę tak jak Wilson, Wilson (jajaja) Wilson, Wilson (jajaja) to mój najlepszy kumpel Jesteś dla mnie szmatą to on też ma cię za kurwę Towar czysty, a realia brudne Jak jesteś bystry to to nie takie trudne Mówię towar czysty, bo na stole wódka czysta Tylko ja i Wilson Tylko my i nasza wyspa