Lyrics: Julian Matej
Music: Józef Skrzek
(前奏)
Właściwie nie ma nic nadzwyczajnego.
W spożywaniu owocu.
Ani w nim samym.
Jabłko mała planeta wszechsadu.
Unosisz ją w górę i strząsasz.
Wodę i ogień.
Może tylko otwieranie granicy między zielenią i bielą.
Zagajnik smaku wśród wyrudziałych pól.
Córko mała damo z jabłkiem w dłoni.
Chytrym zwierzątkiem.
Przewrotną łasicą nadziei.
Właściwie nie ma nic nadzwyczajnego.
W spożywaniu owocu.
Ani w nim samym.
(间奏)
Właściwie nie ma nic nadzwyczajnego.
W spożywaniu owocu.
Ani w nim samym.
Najłatwiej tu o ocalenie jarmarcznych obrazków.
Ojca wypuszczającego strzałę w stronę syna.
Kuszonej i kuszącej Nobliwego wyspiarza.
Który na długo odebrał.
Ludziom nadzieję oderwania się od ziemi.
Który na długo odebrał.
Ludziom nadzieję oderwania się od ziemi.
Właściwie nie ma nic nadzwyczajnego.
W spożywaniu owocu.
Ani w nim samym.
Córko Zabici leżą pośród jabłek w sadzie.
Córko Zabici leżą pośród jabłek w sadzie.
(尾奏)