Wyruszam

Lyrics: Pruszyn Music: Pruszyn/THEO [Refren] Wsiadam w pociąg, wyruszam w podróż Lookam  w okna z myślą czy jest w porządku (co?!) Myśli  spoko, gdy ziomal zaczyna porywać tłumy Zaczyna pływać pod sceną, nie brakuje mu chmury Wsiadam w pociąg, wyruszam w podróż Lookam  w okna z myślą czy jest w porządku (co?!) Myśli  spoko, gdy ziomal zaczyna porywać tłumy Zaczyna pływać pod sceną, nie brakuje mu chmury
[Zwrotka 1] Zgadza  się dochód, zgadzają się marzenia Nie krzyczę "pomóż", mój stan konta ulepsza Nie zwlekaj ziomuś tylko to sam zabieraj Masz nawyk pracować, wszyscy z nas mają marzenia Wsiadam  w przedział, rusza mnie ten relaks Za kilka godzin próba, wyssie mnie jak drenaż Po niepełnosprawnym byś się nigdy nie spodziewał Po niepełnosprawnym byś się nigdy nie spodziewał Co, co, co, lubię dobre gówno, nie patrzę się przed siebie Chyba gdy trudno, gdy macham mamie na PKMie I trochę smutno, że nie wracam do żadnej, babe I w środku truchło, zimny jak spadający deszcz, deszcz, deszcz
[Refren] Wsiadam w pociąg, wyruszam w podróż Lookam w okna z myślą czy jest w porządku (co?!) Myśli spoko, gdy ziomal zaczyna porywać tłumy Zaczyna pływać pod sceną, nie brakuje mu chmury Wsiadam w pociąg, wyruszam w podróż Lookam w okna z myślą czy jest w porządku (co?!) Myśli spoko, gdy ziomal zaczyna porywać tłumy Zaczyna pływać pod sceną, nie brakuje mu chmury
[Zwrotka 2] Jest wszystko okej, mamo, już dojechałem Wieczorem robimy ogień, tak było napisane Zbijam się z ziomem, którego rok temu jeszcze nie znałem Dziś robimy muzy klipy i szlifujemy diament Rano wstaję i nic ja nie wiem Oprócz tego, że dziś wrócę sam do siebie Będę wspominał to miejsce, uwielbiam wracać Sorówa bratku, ale muszę już spadać, nara Miejsce, w którym było tyle wspomnień co blantów Szczęście jak możesz to inaczej nazwać Będzie (?) mniej więcej, niż kurwa poranków Wreszcie studio, sigma, ludzie, jointy i nigdy bankrut