Lyrics: Cezary Bianche Music: Tomasz Gutowski 1. Przez chwilę czułem, że nic nie spotka mnie już tu, chciały dać serce mi, a jedyne co dałem im to ból, straciłem koronę, a chwilę czułem się jak król, później już tylko byłem dla siebie jak wróg,
może nie znam cię za dobrze, ale przynajmniej już nie myślę jak zapomnieć, tylko czy zdążę, może nie znam cię za dobrze, ale chyba obudziłaś we mnie wiarę, ciekawe kiedy znowu zwątpię,
(okej) nie chcę żebyś myślała, że coś ze mną nie tak, raczej wyszedłem na prostą, co prawda ścieżek było sporo, dalej tu liczę na siebie, ciągle jesteś niewiadomą.
LUBIE KIEDY PRZYCHODZI NOC A TY JESTEŚ TU (A TY JESTEŚ TU) LUBIE KIEDY PRZYCHODZI NOC ZAMYKAM DRZWI I WSZYSTKO MAM JUŻ.
ref: Kiedy przychodzi noc i gasną światła a między blokami gdzieś ukrywa prawda ja potrzebuję tylko ja potrzebuję tylko zostać sam na sam z jedną myślą.
2. Każdy coś ma na sumieniu, nie będę zaglądał tam, sama powiesz mi czego żałujesz czemu czujesz strach, błądziłem jak każdy, sam, nie tuszuje tamtych ran, nawet jak nie wierzą w nas, ja przedstawię ci swój plan,
boje się pustki, bez emocji byłem tak pusty, mówili że charakter trudny, i prali ciągle moje brudy, dlatego nienawidziłem ludzi, a dzisiaj to omijam, bo niby milczenie jest złotem a z czasem zabija, (tu)
każda noc cos zabiera mi, jeśli przyjdziesz ty, nie wierze ze nie zmieni się tu nic już nie uczą mnie jak żyć, bo sami się gubią w tym, tak bardzo chcą sobą być, kończy się na tym ze to tylko sny
moje uczucia na dłoni, daje ci znowu weź się zaopiekuj, wszystkiego tu mamy za mało, ale akurat nie brakuje stresu, wszystkiego tu mamy za mało i kolejny raz nam brakuje keszu, znajdziemy to serum, co leży na sercu, od razu mi powiedz, to tylko przeszłość.