Hustlas Cabin

Lyrics: Mobbyn Music: Oil Beatz [Zwrotka 1: GSP] Mówią do mnie GSP S do P do P do T Kopie w tobie THC To nie alfa-PVP To nie dramat w TVP Robię sobie z bratem cash Mamy wszystko, czego chcesz Co ty, kurwo, o tym wiesz? Zawijana kana, to nie dramat TVP (skrrrt) Xana brana w gramach Sama w bramach ultra haze Robię sobie cash Robię, robię sobie cash Mamy wszystko,, czego chcesz Mamy blask, GSP
[Zwrotka 2: Timmy WKE] Jebię wakacje, bo je ja mam od zawsze Znane ryje, jebać niekumatych prawdę Aaa, dla mnie to już jest normalne Jebać miłość, chyba wolę jednak łatwe Te za papier, na tobie robię papier Nie przyjechałem tutaj na wakacje Twoje siano jest u mnie na kiermanie Dziś rano twoja niunia robiła mi pałę Pełny deptak jak te podwórka Każdy biega, a ja tylko lookam Od G do S do P nasza to jest miejska dżungla (dalej muszę dopisać)
[Zwrotka 3: STK] Nie jestem wczasowiczem, pengę sobie liczę Pośród owiec to właśnie ja jestem wilkiem (Mobbyn) E, rzucam to gówno na ulicę Serum prawdy, suko, a nie udawane życie Cały pokój w dymie, karton na rozkmine Trapfon dzwoni dziesięć razy na godzinę Młyn wciąż się kręci, perpetuum mobile Jak jestem w pobliżu, pilnuj swoją świnię
[Bridge: Google Translate & Timmy WKE] (Dobra, dopisałem już) Yomen Unfinished Videos (I co, tyle mam czekać?)
[Zwrotka 4: Timmy WKE] Miejska dżungla, uniesiony dym, haszysz Co się, pecie, krzywo patrzysz? Co się, kurwo, krzywo patrzysz? Dawaj śmiało, chodź zatańczyć Płynę jak chcę i na tobie mam pengi (i na tobie mam pengi) Pilnuj swoich rzeczy (pilnuj swoich rzeczy) He, ty nie masz swoich rzeczy Każdy dobry skun oczy tobie zlepi
[Zwrotka 5: Św Zi] Miejskie koty chcą te jeszcze lepsze spoty Mam na stosy floty, ziomie, sos otworzył Skośne oczy Zwroty-ciosy Zdejmuję im korony, kładąc chuj na silikony Znając trud mej drogi, mówię "ruch to mus" Na twej dzielni czuć już mój bush, true Ruchy moich ludzi -- real talk, żadna farsa (yeah) Suki lubią iść po naszych miastach w klapkach (brr) A ci ciągle myślą, skąd dziś brać i jak hajs (hajs) Jakiś pit stop, i mam reaload, stać mnie na rap (rap) Stać mnie na czas, żeby zwroty puścić na beat Hustlas Cabin Rapy z braćmi, znaczy Mobbyn Tacy sami (Skrrt) Ej, Ghandi nabij (Ta)
[Zwrotka 6: STK] Amnesia do blety Nie żaden elektryk (squad) Nie walę po kablach, ja odpalam to jak Hendrix Latające szczęki Zawinięte setki Gdy wchodzę na beat, jesteś zaćmiony jak księżyc Suki chcą tu węszyć Wypierdalaj z dzielnic Razem z braćmi co dzień zapełniamy se sakiewki Ej, zapełniamy se sakiewki Ej (ej, ej, ej)
[Zwrotka 7: Belmondo] Jestem Młody G z Gdyni Nie zadzieraj nosa, dziwko, nie rób takiej miny Nie jestem tu po to, byście, kurwy, mnie lubiły Przykro mi, robię sos w tej chwyly Moi ludzie to nie taternicy Ale na psychice mają rysy Twoi zawodnicy Tygrysy Europy w reżyserii gruzy Mam wyjebane w wasze gusła Łobuzy noszą moje bluzy po suburbiach To dla moich ludzi i dla tego, który kuma Kurła, Pjoter, jebać co stworzyła postkomuna Nie będę, karaluchy, grywał z wami w kalambury Wy arcykurwy, wy Wypierdalam z pracy was i chuj Wy rury, wy arcykurwy (z pracy was i chuj)