Lyrics: Karol Wiśniewski/Norbert Sopylo/Jakub Birecki/Patryk Lubaś/Patryk Baran/Przemysław Lejowski/Janusz Walczuk/Jędrek Wołodko
Music: Milosz Lyczak/Albert Markiewicz/Karol Wiśniewski/Norbert Sopylo
Wiem to już na pewno (Ja jestem z innej planety)
Trzymaj tempo (Moi ludzie lecą jak rakiety)
Razem ze mną (Z każdym dniem rośnie apetyt)
To Ekipa Multiverse, nagrywamy w każdy dzień
Wstajemy rano z głową do góry, bo pół kraju zna nas jak Hannah Montana
Oni próbują skopiować to coś, ale po prostu im brak Sharingana
A my go mamy; robią nam foty, te-telefonami
Powiedz nam, czego nie mamy, jak mamy
Wytwórnię, dolary, Ekipa Company
Multiverse allstar, BMW sportscar
Duży bagaż wspomnień zmieszczę w nim, bo to combiak
Nie jestem zielony, jak gadamy o pieniążkach
Wszystko kręci się jak Viral Kebab — Małopolska (Katowice też!)
Nie idę za modą, ona wyjść chce za mnie
Los stoi po mojej stroniе, popatrz, skarbie
Genziary gotowe, niе musisz dwa razy mówić
W ogień za tych ludzi, potem z nimi do jacuzzi, yeah
Wiem to już na pewno (Ja jestem z innej planety)
Trzymaj tempo (Moi ludzie lecą jak rakiety)
Razem ze mną (Z każdym dniem rośnie apetyt)
To Ekipa Multiverse, nagrywamy w każdy dzień
Wiem to już na pewno (Ja jestem z innej planety)
Trzymaj tempo (Moi ludzie lecą jak rakiety)
Razem ze mną (Z każdym dniem rośnie apetyt)
To Ekipa Multiverse, nagrywamy w każdy dzień
Nie musisz rozumieć — prawie jak six-seven (Six-seven)
Budujemy bazę 24/7 (Daily)
Mam wszystko na stanie jak 7-Eleven
Nie wierzyli we mnie też, ale to nieważne — licz na siebie
Zbigniew Król (Ooo) — nie muszę pisać CV (Nie, nie, nie, nie)
Wygrałem program — mordo, mnie też to dziwi (Whaat)
Nie ma już domu, przez to na hali kima
FAZA fatima — była i ni ma (Auć)
Zbyszki, Przemki, Fazy i Bazy
Platyny, diamenty, Virale, kebaby
Przychody, dochody, niestety podatki
To wszystko od ojca dla córki i matki
Hale, biura, drogie samochody
Spotkania, zarządy, napoje i lody
Kulki, baseny, kina, filmy i tripy
To właśnie jest multiversum Ekipy
(Jazda!)
Ekipa
Ekipa
Ekipa
Ekipa