Konkluzja

Lyrics: Sebastian Kraska Music: Sebastian Kraska Tak podsumowując to się staram, wiąże koniec z końcem chociaż to nie prosta sprawa, wieżę w karmę, że po zbrodni czeka kara, dla niektórych dramat bo zło zawsze do nas wraca. Zmęczona już głowa i szkoła i praca, wieczorem nagrywam, ale w sumie możesz wpadać. Wypita już szyja bo się solo lubię staczać, nie lubimy zdjęć, możesz zostawić aparat. Mimo przebytych dróg, ten sam gnój co pyskował stale. Dobór słów niewygodny ale wyjebane. Kiedyś mówili - to dziecko jakieś wyszczekane, teraz wszyscy widzą, że to było mi pisane. Jeszcze nawet nie wiesz jaki zrobię zamęt. Lubisz starą szkołę? Zadam Ci wypracowanie. Napisz o mnie teraz nim ubiegną dziennikarze, 0 pleców kurwa - wszystko mam wypracowane. Większość się przy mnie chowa zanim przyjdzie druga runda. Nie mówię tu o bójkach, ja mówię tu o słówkach. Nie uważam na słowa bo szczerszy ten co bluzga, taka jest konkluzja kurwa. ref. Mogę naukowy bełkot przewijać w pięknych słówkach, to nie w moim stylu, wychowany na podwórkach. Nie uważam na słowa bo szczerszy ten co bluzga, taka jest konkluzja kurwa.
Niczego nie sprzedaje, mimo tego zechcesz kupić. Ja styl, charyzma, wy auta i buty. W każdym klipie Lambo i wyrywasz na nie dupy, pokroju twojej muzy bo nie zawierają duszy. Sprawa się komplikuje jak wam pootwieram oczy, talentu nie kupisz niezależnie od kwoty. Widzę tępe spojrzenie pod okularami Gucci, będziesz chciał mi płacić żebym ucichł. Młody to orzeł, choć nie latam po niebie lecz na słowie. Nikt mi tego nie dał i nikt nie zabierze owiec. Przenośnia na bity które zjadam jak fachowiec, ciągle wyżej normy jak Moett.