Lyrics: Janusz Walczuk/Michał Lubiński Music: Mateusz Pawlak/Dominik Stosicki You better stop A-A-A-Mikey, show 'em what you got Olé, olé Ona trzęsie tym jak na Haiti Olé, olé Mój team sami zawodnicy Olé, olé Trochę rumu, trochę stuffu z fifu Olé, olé Olé, olé Jej dupę wyrzeźbił chyba Michał Anioł Nie wymieniłbym nawet miliona za nią Wczoraj Barcelona, dziś na gdańskim getcie Byku, nikt nie był na ASP, ale studiowaliśmy sztuki piękne Jadę cabrio, ona jest skromną osobą Ciągle się uśmiecha, choć nie ma dachu nad głową Chico Loco, śmigam przez barrio jak boss Wszędzie gdzie jestem krzyczą: "Zatoka!" Lubim dość Olé, olé Ona trzęsie tym jak na Haiti Olé, olé Mój team sami zawodnicy Olé, olé Trochę rumu, trochę stuffu z fifu Olé, olé Olé, olé Samary niby lepszego sortu Dobrze wiesz, że się nie umywa do portu Ona dochodzi nie tylko do wniosku Musi ala to zrobić, bo nie mówi po polsku Mój, mój team, ja to lider jak Kolisse Broń czupanie, by dzwonić na policję Reprezentuję Żolkę i stolicę Kwiaty trzymamy w plecie, nie w koniczce Moje puce zaraz będą nieczynne Bo Newton wynalazł bongo grawitacyjne Znów jadę metrem jakbym grał w filmie Dwa miliony spojrzeń i każde niewinne Chciałem, no to mam to Amsterdam I niektóre miejsca to Red Flag District Stawiam na siebie przez to Niektórzy postawili na mnie trzy iksy Olé, olé Ona trzęsie tym jak na Haiti Olé, olé Mój team sami zawodnicy Olé, olé Trochę rumu, trochę stuffu z fifu Olé, olé Olé, olé Olé, olé Ona trzęsie tym jak na Haiti Olé, olé Mój team sami zawodnicy Olé, olé Trochę rumu, trochę stuffu z fifu Olé, olé Olé, olé