Lyrics: Patryk Kumor/Marissa/Trill Pem/Carla Fernandes Music: Dominic Buczkowski-Wojtaszek/Piotr Zborowski/Marissa/Trill Pem/Carla Fernandes Chcemy luksus,najlepiej Fendi Parę litrów,czystej nadziei Coraz mniej słów,nowych idei Być w tym tak zatraceni Luksus,najlepiej Fendi Parę litrów,czystej nadziei Coraz mniej słów,nowych idei Być w tym tak zatraceni Chcemy VIPa,meet&greeta Czerwony kubek,tania popita Ciemne kiepy,do smaku tylko mięta Trochę smogu i woń spalonego skręta Przy ognisku grała rozstrojona gita O tej samej porze dzisiaj pusta jest ulica Przegapiłam,kiedy ludzi zastąpiła cisza To już,to już nie,to już nie to samo,nie To już,to już nie,to już nie to samo,nie Chcemy luksus,najlepiej Fendi Parę litrów,czystej nadziei Coraz mniej słów,nowych idei Być w tym tak zatraceni Luksus,najlepiej Fendi Parę litrów,czystej nadziei Coraz mniej słów,nowych idei Być w tym tak zatraceni Mogę pokazać Ci drobnostki,których inni nie zobaczą Mam dla Ciebie jedno miejsce Zaraz zaczynam maraton Powiedz co Ty na to,wino daje szum,długi dialog Powiedz co Ty na to,luksus jak zostaniesz dzisiaj na noc Mogę podjechać Benzem,wskakuj do mnie bejbe Chcę tego więcej,luksus kiedy jesteś Wspólna zaza,wspólne dzielone powietrze Nasze ciała wypełniają całą przestrzeń Chcemy luksus,najlepiej Fendi Parę litrów,czystej nadziei Coraz mniej słów,nowych idei Być w tym tak zatraceni Luksus,najlepiej Fendi Parę litrów,czystej nadziei Coraz mniej słów,nowych idei Być w tym tak zatraceni