Lyrics: Waima/Paluch
Music: Krvchy/Kosela
Kurwa, zawsze chciałem zrobić taki numer, nie?
Do bouncowania na wyjebaniu
Ej, ZIOMALEO, ta
Yo, yo, let's go, huh
(Yeah)
(Bitch)
(Yeah, yeah, yeah)
(Oh)
Niech to gówno się tu w końcu rozpocznie, taką mam lotkę, DJ — daj głośniej (Wow)
Tamte dupy to się bawią za dobrze — odpięły wrotkę, jadą odwrotnie (Aha)
Z wyjebanym swagiem wbijam na top floor, ona się pyta: "kiedy to dropnie?" (Shutdown)
Żebym skończył musieliby mnie kropnąć — wróciłbym i tak i nakurwiał mocniej, oh
Sprawdź mój fit, obczaj mój walk — ten swag trzeba, mordo, szerzyć (Aha)
Jak Fifty jestem In Da Club — ten shit trzeba, mordo, przeżyć (Aha)
Zrobiłem to again, czuję się jak Fetty Wap — jedno oko zawsze mam na afery
Pracuję cały dzień, potem w nocy bujam blok — tak jest, ja nakurwiam heavy
– Heavy shit, nie wiem, jak zacząć zwrotkę, stary
– Kurwa, normalnie
– A co mam, zaśpiewać czy nawinąć coś?
– Jesteś MC — rapuj
– MC, ta? No, jestem MC
Yeah, raz, dwa, trzy, wchodzi mistrz ceremonii
Powiem raz: ma tu być pierdolony las dłoni
Menadżer klubu nigdy nie widział takiego show
I jestem pewien, z bookingiem jeszcze nie raz zadzwoni
Skurwysynu, ring, ring, kasa dla mnie i brata
Postawię dom za ten shit, mi casa es su casa
Twoja wytwórnia Cię kroi grubo jak tasak
Złapałem cooldown, ale silniejszy wracam
Bo tak to się robi w ZIOMALEO
Ten track definiuje ZIOMALEO (Tak jest)
Rusz tym w takt, góra-dół dla ZIOMALEO (Ruszaj to)
Nowy Mati, nowy shit — przełom, oh
Bo tak to się robi w ZIOMALEO
Ten track definiuje ZIOMALEO (Tak jest)
Rusz tym w takt, góra-dół dla ZIOMALEO (Ruszaj to)
Nowy Mati, nowy shit — przełom, oh
Niech to gówno się tu w końcu rozpocznie, taką mam lotkę, DJ — daj głośniej (Wow)
Tamte dupy to się bawią za dobrze — odpięły wrotkę, jadą odwrotnie (Aha)
Z wyjebanym swagiem wbijam na top floor, ona się pyta: "kiedy to dropnie?" (Shutdown)
Żebym skończył musieliby mnie kropnąć — wróciłbym i tak i nakurwiał mocniej, oh
Sprawdź mój fit, obczaj mój walk — ten swag trzeba, mordo, szerzyć (Aha)
Jak Fifty jestem In Da Club — ten shit trzeba, mordo, przeżyć (Aha)
Zrobiłem to again, czuję się jak Fetty Wap — jedno oko zawsze mam na afery
Pracuję cały dzień, potem w nocy bujam blok — tak jest (yo), ja nakurwiam heavy
Pierdolone dwie dekady bujam każdy klub
Góra-dół, dół-góra i z zachodu na wschód
Big boss, skurwysynu, jak Boyz 'N the Hood
Dziś boys in the mood (Co?), przejście zrób
Karabiny są nabite, weekendowy zestaw
Real OG, krokodyle w eskach
Twoja dupa stygnie — weź ją rusz (Rusz)
Za długo już czeka, aż zdmuchniesz kurz
Bas, daj mi double boost
DJ znów zmienia sufit w gruz
Nike Swoosh, all day fresh
Dubaj Made Dunki w ALD
Twoje crew jak onion rings, warzywniaka z prochem mix
Moje crew so fresh, so clean, VIP, klub i street
Twoje crew jak onion rings, już przed klubem ciekły łzy
Moje crew so fresh, so clean, heavyweight, klub i street