I'm not a morning person

Lyrics: Janusz Walczuk/Oliwier Kałużny Music: Milosz Lyczak Śpię do jedenastej, choć już dawno miałem wstawać, wiesz, mała I’m not a morning person, co nie Lubella - ta owsianka ze mną jak „Piękna i Bestia”, Ja to Bestia, ona Bella. Budzik w mojej głowie jak Cruella Demon (Demon) Znowu zaspałem na call. Przesada - ja się, mordo, nie znam na tych sprawach, Od samego rana moja bania przetyrana. Nie zamawiam Najszybsze śniadanie to owsiana, A to dalej jest reklama. Śpię do jedenastej, choć już dawno miałem wstawać, Mogę przespać każdy budzik - nie liczy mnie zwała. Zostań ze mną, nie musisz robić dzisiaj śniadania, I’m not a morning pe-person, mała. Mogę spać i spać, i spać, i spać, Bo i tak śniadanie mam Mogę spać i spać, i spać, i spać, Drzemka, drzemka - jeszcze raz Zamulony mam ten łeb każdego poranka, Jak wstanę dziś za wcześnie, bujam się jak wańka-wstańka. Cały dzień, stary, mógłbym chodzić w szlafroku i majtkach, (Ble ble ble) Taka będzie rano ze mną gadka. Sąsiad dzwoni, że mu leci tynk ze ścianą, Bo u mnie lata budzik jak młody awiator. Nieważne czy zima, nieważne czy lato - w spaniu mistrz Owsiance dziękuję za to Śpię do jedenastej, choć już dawno miałem wstawać, Mogę przespać każdy budzik - nie liczy mnie zwała. Zostań ze mną, nie musisz robić dzisiaj śniadania, I’m not a morning pe-person, mała. Mogę spać i spać, i spać, i spać, Bo i tak śniadanie mam Mogę spać i spać, i spać, i spać, Drzemka, drzemka - jeszcze raz