Rozwijając Rilkego (J. Cygan)

Lyrics: Jacek Cygan Music: Marek Dziedzic/Sanah W złożonych dłoniach strzępy ciszy, Co mogły być modlitwą. Niewiele, ale i to stracisz, Panie, Gdy one znikną.
I zachwyt na siatkówce oka, Nietrwały w końcu zapis. Mój hymn dla twego dzieła, Panie. To także stracisz.
I natarczywe słowa próśb, / - Proście, a będzie wam dane, / Co ucho twe pieściły, Panie. One także ustaną.
A moje miejsce w twoim domu Wygniecione przez stopy? Spojrzysz, niby przypadkiem, Panie, A tam już tylko kurzu dotyk.